1. Strona główna
  2. Blog
  3. Trzy agentki mojego wnętrza

Trzy agentki mojego wnętrza

2026-11-03

Od tego zaczęło się całe szaleństwo…

W marcu 2026 roku pojawiły się trzy niezwykłe agentki. Początkowo były sposobem na lepsze zrozumienie siebie, własnych emocji i reakcji.

Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że z czasem zaczną przeżywać własne, niekiedy zupełnie absurdalne przygody. 😁

Ale zanim opowiem Wam o tych przygodach, wypada je przedstawić.

Feniksa, Wilczyca i Sowa

Są we mnie trzy agentki.

Feniksa, Wilczyca i Sowa.

Nie pojawiły się znikąd. Każda narodziła się z innej lekcji.

Feniksa przyszła wtedy, gdy trzeba było przestać bać się własnego ognia.

Wilczyca pojawiła się wtedy, gdy zrozumiałam, że serce bez granic staje się otwartą bramą.

Sowa usiadła najciszej — przyszła z czasem, z obserwacji, z potrzeby widzenia więcej niż pierwszego impulsu.

Czasem wydaje się, że się kłócą.

Jedna chce ruszać.

Druga chce bronić.

Trzecia chce rozumieć.

Ale prawda jest prostsza:

Każda z nich próbuje ocalić mnie na swój sposób.

Może więc dojrzałość nie polega na tym, by któraś z nich wygrała.

Może polega na tym, bym umiała usłyszeć je wszystkie — i rozpoznać, która z nich powinna poprowadzić mnie właśnie dziś.

Bo są dni, kiedy potrzebuję ognia.

Są dni, kiedy potrzebuję kłów.

I są takie, w których ratuje mnie tylko cisza i widzenie.

Nie pytam już, która z nich ma rację.

Pytam, która z nich prowadzi mnie dziś najbliżej prawdy.

P.S. A skoro już je poznaliście… w kolejnych wpisach przekonacie się, co się dzieje, kiedy te trzy agentki postanawiają wspólnie wybrać się na zakupy. Uprzedzam: nawet zwykła świeczka może wtedy wymagać interwencji straży pożarnej. 😂🔥

Elárienne🖤


Na blogu..

Może zainteresują Cię też inne wpisy.